Życie nie gra- nie daj się wylogować !

TRZYMAJ WYSOKO GARDĘ BO ŻYCIE JEST TRUDNYM PRZECIWNIKIEM

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Dołek

Szczerze? nie jest dobrze, nie jest źle. Mam dołka. Nie pisze na blo bo nie mam czasu, chęci, sił, głowy itp.
Było parę zdarzeń które mną wstrząsnęły a nie mam ochoty o tym pisać. Od początku stycznia tego roku ciągle coś się dzieje. Powoli to ogarniam. Pogoda nie sprzyja bo zimno, jednak wole to od śniegu.
Ale niestety mój uniak nie grzeje się w środku i jest lipa, nie wiem jak długo pociągnę z tym mrozem. Szukam innego już auta, ale to potrwa. Fundusze bardzo ograniczone.
Mamę i tak zaniedbałam, niestety mam tylko 2 ręce i mam swoje sprawy.
Np w tą niedziele po 2 latach pierwszy raz ojciec dziecka odwiedził Filipa. I jako młody małżonek-bo wziął cywilny ślub z tamtą nie był sam bo wziął przyrodnią siostrę.
Posiedział ze 3h może nawet nie, był krótki spacerek na mrozie i pojechali. Powiedział, że będzie po 15 lutym jak dostanie wypłatę i że chce uczestniczyć w rehabilitacji syna. Nie wiem. Powiedziałam mu jednak, że raz na 2 lata to nie wypada wpadać. Nie wiem co jest grane, tacy ludzie z dnia na dzień się nie zmieniają. W jego przypadku to nie wiadomo co jest grane. Zwłaszcza, że od 1.5 roku sama wywalczyłam to co wywalczyłam dla Filipa. A on przyjeżdża na gotowe, można by tak ująć. Nawet nie wiedział, że od 5 m-ca życia Filip nie je mleka. Taki z niego tatuś.
Obiecałam sobie, że nie będę pielęgnować urazy, nienawiści, trudne to. Sama ze wszystkim jestem i nie mam drugiej połówki która by mnie wspierała była koło mnie, pomagała. Dlatego to jest trudne. Czasem trzeba długo iść, żeby dojść do siebie...
Mam doła bo wiem, ze stanęłam w miejscu. Moje sprawy bardzo mnie przytłaczają. Mam wielki ciężar na barkach. Ale nie zostawię o tak mamy. Inni się nie kwapią jedynie siostra mnie wspiera, ale teraz ona w W-wie mam tam sporo na głowie.
Jak tu ruszyć z miejsca?. Nie mam nawet sposobności wyjścia. Praca, syn, mama, dom, trochę tego jest, a wiem, że to nie wszystkie sprawy.
Poddać się nie poddałam, mam tylko teraz ciężkie dni. Wizyta ojca dziecka zbiła mnie z tropu.Muszę się ogarnąć i brnąć do przodu. Tylko muszę znaleźć sposób jak.
Tagi: ja
31.01.2012 o godz. 10:08

yo26
19.03.2012, 14:02
yo26 napisał(a):
Chyba faktycznie dół Cie pochłonął...

Lady-Lullaby
18.03.2012, 16:42
Lady-Lullaby napisał(a):
Gdzie jesteś? :x

yo26
28.02.2012, 09:25
yo26 napisał(a):
Milczysz, a to nie wrózy dobrze...Co jest?

Marilyn
19.02.2012, 19:51
Marilyn napisał(a):
Mnie też tu już w ogóle nie ma. Cholerny brak czasu. A ojciec Filipa - pozostawię jego osobę bez komentarza.

Lady-Lullaby
15.02.2012, 16:00
Lady-Lullaby napisał(a):
Hmmm.....znając nie to bym była bardzo podejrzliwa względem tatuśka...

yo26
14.02.2012, 12:55
yo26 napisał(a):
No ja pierdole - jakis wysyp dołów :)

dotkliwie-pobici
4.02.2012, 20:49
dotkliwie-pobici napisał(a):
Wszelki duch Pana Boga chwali, zjawił się? No to rzeczywiście... MOŻE COŚ dotarło do niego. Pozostaje tylko czekać na dalszy rozwój wypadków.

yo26
4.02.2012, 11:55
yo26 napisał(a):
Witaj w klubie...

siszka6
1.02.2012, 21:31
siszka6 napisał(a):
nie Ty nie stanelas w miejscu.Zrobiłas bardzo duzo,wiecej niz Tobie sie wydaje.Piorytetem był,jest i będzie twoj syn.Czy mozna wiecej zrobic?Mozna ale w odpowiednim czasie i nie od razu.Widze,że nie poddajesz sie losowi ale z nim walczysz.To swiadczy o Twojej wielkiej odpowiedzialnosci i dojrzałosci.W kazdym z nas tkwi poczucie winy,niedosyt ...ze moglismy zrobic więcej i lepiej.ale Ty nie mozesz miec tego uczucia,bo zrobiłas duzo wiecej niz Ci sie wydaje.Poswieciłas cała siebie....Czyz kazdego z nas byłoby stac na takie poswiecenie?Czyz mozna więcej?

slepy
31.01.2012, 15:49
slepy napisał(a):
niestety rysunki sa juz zaklepane.. i chyba najlepsze jakie robie to te co wyjda przypadkiem :) moze next bedzie twoj?